wtorek, 22 lutego 2011

Co to za film?

- Znowu nie mogę otworzyć filmu! - odezwała się Najwyższa Władza, - Mógłbyś coś z tym zrobić!
- Przecież wszystko działa. - odparł spokojnie Instalator Hinez wiedząc, że właśnie nadciąga burza.
- Właśnie, że nie działa. Jak wczoraj próbowałam obejrzeć film to nie działało, a ciebie nie było. Specjalnie tak robisz, żebym nie oglądała. Napraw to! - Najwyższa Władza zaczęła się rozkręcać.
- Zapewniam cie, że wszystko działa. Kodeki nowe zainstalowane, pliki stowarzyszone z odtwarzarką. A otwierałaś ten film z dysku czy z płyty?
- Z płyty i nic się nie działo. A mówiłeś, że samo się otworzy.
- Bo tak jest. Chyba płyta się popsuła. Czasem tak bywa. - Instalator Hinez już wie, że prosto nie będzie.
- To poco trzymasz zepsutą płytę? - Najwyższa Władza nie ustępuje w naporze.
- Nie trzymam SPECJALNIE popsutej płyty. Jak bym wiedział, że jest popsuta to bym ją wywalił. - że też zawsze jak się coś psuje to musi na nią trafić - westchną w duchu Instalator Hinez.
- A w ogóle to możesz mi powiedzieć co to za film ten WINDOWS ME?
 Mina Instalatora Hineza bezcenna...

piątek, 18 lutego 2011

Zamiast wstępu

Ludzie blogi piszą, więc ja Instalator Hinez (w skrócie I.H.) nie mogłem się tej ekshibicjonistycznej modzie dłużej opierać. Będę się starał pisać lekko (na ile klawiatura pozwoli), o swoich doświadczeniach związanych z szeroko pojętą dyscypliną jaka jest informatyka. W związku z tym ci którym skróty MB, GHz czy też nazwy INTEL, AMD lub NVIDIA nic nie mówią mogą mieć czasem trudności ze zrozumieniem. Ale funkcją tego bloga ma nie być edukacja informatyczna społeczeństwa, dlatego jeśli ktoś czegoś nie rozumie to czas najwyższy zajrzeć do "Informatyki dla opornych".